Inny i nadal ciekawy Lenovo ThinkPad T15g Gen 1 to ekran 15,6 cala, matowa matryca, system Windows 10, procesor Core i7 10750H o sześciu rdzeniach, jeden port HDMI, wzmocniona konstrukcja, znacznie wyższa masa własna, podświetlana klawiatura, 32 GB pamięci RAM typu DDR4, dysk twardy typu SSD o pojemności 1000 GB, wbudowany Bluetooth, mikrofon, kamera internetowa, pojemna bateria, brak napędu optycznego, czytnik linii papilarnych i urodziwa obudowa. Jednym słowem jest to już laptop dla tych, którzy mają wyższe wymagania sprzętowe, choć nadal ma Bluetooth, czyli gadżet ceniony przez kobiety pracujące, a wzmocniona konstrukcja to zaleta dla ludzi, którzy często jeżdżą z laptopem, czyli pracują w biegu, raz w typowym biurowym stanowisku pracy, a innym razem na ławce w parku w słoneczny wiosenny dzień.
Wielu zapewne uzna czytnik linii papilarnych za jedną z głównych zalet Lenovo ThinkPad T15g Gen 1. Mowa tu dokładnie o tym, że z laptopem masywnym nie wszędzie chodzimy, czyli raz na jakiś czas musimy lepiej zabezpieczyć naszą cenną pracę. Brak dotykowego ekranu to też zaleta tego modelu, bo niektórzy obawiają się tego, że przypadkowo dotkną ekran i wyłączą jakiś ważny program pracujący w tle i dlatego wielu bardziej ceni matową matrycę, dzięki której można pracować na nasłonecznionym tarasie otulonym winoroślami.
Dla niektórych nawet ten średni Lenovo ThinkPad T15g Gen 1 będzie opcją na przynajmniej te pięć lat, a niekiedy nawet na osiem, bo w tym przypadku trwałość podzespołów elektronicznych jest imponującą i rzecz jasna łączy się z wyższą ceną, ale ten minus nie każdego odstraszy. Odstrasza raczej to, że znacznie tańsze laptopy szybciej się zużywają w sensie elektronicznym, a jeśli choć raz upadną z metra wysokości na typową podłogę, to nadają się już tylko do wyrzucenia. Minus ten jest raczej nie spotykanym w przypadku Lenovo, bo ten producent dba o wyższą jakość.


